TAK SMAKUJE HERBATA od 2006r.
wartość koszyka 0 pln ; ; dostawa od 7 pln, do darmowej brakuje 100 pln
FINALIZUJ ZAMÓWIENIE
  gramatura cena ilość wartość rabat
dostawa od 7 pln, do darmowej brakuje 100 pln
do zapłaty 0 pln
kod promocyjny
OK
FINALIZUJ ZAMÓWIENIE

O temperaturze wody

„W jakiej temperaturze parzyć tę herbatę?” – jedno z najczęściej zadawanych nam pytań. Część osób widząc temperatury parzenia podane z dokładnością do jednego stopnia, a do tego różne dla każdej herbaty, czuje się tym przytłoczona i rezygnuje z zakupu herbat zielonych czy białych. Chciałbym pokazać, że kwestia temperatury parzenia nie jest tak skomplikowana, oraz że zazwyczaj nie jest to najważniejszy parametr w parzeniu herbaty. Mam nadzieję, że ten tekst dla wielu z Was będzie pomocą naukową, a po jego lekturze w ogóle nie będziecie potrzebować wskazówek od sprzedawców herbat – bo temperaturę parzenia będziecie mogli ustalić sami. Zacznijmy od herbat najmniej problematycznych.

 

 

Herbata czarna

(herbata czerwona w azjatyckim nazewnictwie)

 

Herbaty czarne zawsze można zalać wrzątkiem, a właściwie wodą o temperaturze 95-96°C. Świeżo zagotowana, ale już niegotująca się woda ma właśnie taką temperaturę.

 

Wyjątki:

– Delikatne herbaty czarne chińskie z dużą zawartością młodych pąków (np. Jin Jun Mei) można zalewać wodą o temperaturze obniżonej nawet do 85°C. Nie znaczy to jednak, że takie obniżenie temperatury jest absolutnie konieczne, ani że da lepszy napar – to kwestia indywidualnych preferencji.

– Herbaty Darjeeling FF (ze zbiorów wiosennych) można parzyć w nieco obniżonej temperaturze, ok. 85-90°C. Pomoże to obniżyć ich goryczkę, ale zmniejszy aromatyczność i ogólne bogactwo naparu.

 

Pu-erh i hei cha

(herbaty czarne w azjatyckim nazewnictwie, zwane w polsce także herbatami ciemnymi lub błędnie herbatami czerwonymi)

 

Wrzątek.

 

Wyjątki:

Młody surowy pu-erh parzony w stylu zachodnim (w dużym czajniczku) lub po prostu w kubku, bez oddzielania liści od naparu. W takim sposobie parzenia temperaturę lepiej nieco obniżyć, do około 85-90°C. Nie są to jednak sposoby parzenia, które polecam.

 

Oolong

(herbaty turkusowe, błędnie nazywane też niebieskimi)

 

Zazwyczaj wrzątek, szczególnie w przypadku oolongów wysokiej jakości. W przypadku herbat oolong niższej jakości można nieznacznie obniżyć temperaturę parzenia, aby zakamuflować ich wady.

 

Wyjątek:

Dobre rezultaty otrzymamy parząc Bai Hao Oolong w temperaturze ok. 85-90°C. Żeby ostudzić wodę do takiej temperatury, wystarczy tylko raz przelać świeży wrzątek do nieogrzanego naczynia.
Proszę zauważyć, że jest to najbardziej utleniony ze wszystkich oolongów (pod tym względem najbliższy herbacie czarnej). Herbata ta jest jednak zrywana w takim standardzie, jak herbaty zielone, czyli wytwarzana jest z młodych pąków i listków. Nie znaczy to, że nie można zalewać jej wrzątkiem. Spróbuj najpierw, która wersja bardziej ci odpowiada.

 

Herbata żółta

 

Nie więcej niż 85°C. Optymalny przedział to 80-85°C. Najlepiej parzyć bez przykrycia, aby pozwolić nadmiarowi ciepła uciec z naczynia i nie „udusić” herbaty.


Herbatę żółtą wykonaną z samych pąków często parzy się wrzucając ją do wody. W takim wypadku otrzymanie wody o idealnej temperaturze jest banalnie proste: wlej świeżo zagotowaną wodę do naczynia (najlepiej szklanego), odczekaj minutę, wrzuć liście.

 

Herbata zielona

 

Tutaj nie będzie tak łatwo. Nie zaparzyć, bo parzenie herbaty jest zawsze łatwe. Nie będzie tak łatwo to opisać.

Gdyby chcieć zawrzeć wskazówki co do temperatury parzenia herbaty zielonej w jednym zdaniu, brzmiałoby ono tak:

Herbatę zieloną parzymy wodą o temperaturze od 20°C do 95°C.

Niezbyt przydatne, prawda? Dlatego trzeba zrobić kilka rozróżnień.

 

a) herbata zielona chińska i w stylu chińskim

 

Najczęściej 75-85°C.

Im wyższa jakość, im wcześniejszy wiosenny termin zbiorów i im większa zawartość malutkich pąków, tym niższa temperatura parzenia. Oczywiście znaczenie ma też gatunek herbaty.
Chińska herbata zielona najczęściej parzona jest bez przykrycia, aby pozwolić nadmiarowi ciepła uciec z naczynia i nie „udusić” herbaty. Herbata parzona w wyższej temperaturze, ale bez przykrycia, ma mniejszą szansę na przeparzenie się, niż parzona w niższej temperaturze, ale przykryta.

 

Wyjątki:

Jeśli zielona herbata jest z późnych zbiorów, liście nie są delikatne, nie mają dużej zawartości pąków, to bez przeszkód można zalać ją wrzątkiem. Przykładem mogą być zielone herbaty tajwańskie wytwarzane z „oolongowych” odmian krzewów, zielone herbaty z Assamu, Nepalu czy Dardżylingu. (Mowa o herbatach przetwarzanych w stylu chińskim)

 

b) herbata zielona japońska

 

– sencha
Najczęściej 65-80°C. Wyższej jakości herbata może być parzona w niższej temperaturze. Herbata asamushi może być parzona w niższej temperaturze niż fukamushi (więcej w tym artykule).
Częstą praktyką jest stopniowe podwyższanie temperatury w kolejnych parzeniach (np. I parzenie 70°C, II 80°C, III 85°C).

Bardzo wysokiej jakości sencha, w szczególności temomi cha (ręcznie zwijana) może być jednak przygotowywana w niższej temperaturze, np. 50°C, lub nawet w wodzie o temperaturze pokojowej – i nie mówię o długim „cold brew”, tylko o zwykłym zalaniu!

 

Jak osiągnąć dobrą temperaturę do parzenia sencha?

Świeżo zagotowaną wodę wlej do czajniczka. Wylej wodę do czarek. Do czajniczka wsyp liście i ciesz się ich zapachem w rozgrzanym naczyniu. Odczekaj chwilę i zalej herbatę wodą znajdującą się w czarkach – ma ona temperaturę 75-80°C. Jeśli chcesz ostudzić wodę do jeszcze niższej temperatury, może przydać się dodatkowy dzbanuszek o nazwie yuzamashi, lub jakikolwiek inny pełniący jego funkcję. Przelej do niego wodę z czarek, odczekaj chwilkę i dopiero zalej herbatę.

 

– gyokuro

Najczęściej 50-65°C. W kwestii temperatury jest to najbardziej wybredna z herbat. Podobnie jak w wypadku najwyższej klasy sencha, wybitne gyokuro może być zalewane wodą o temperaturze pokojowej, lub nieznacznie cieplejszą. Dotyczy to pierwszego lub pierwszego i drugiego parzenia, bo do późniejszych parzeń stopniowo podnosi się temperaturę wody.

 

– bancha

Najczęściej 75-85°C.

Rzadziej można się spotkać z zaleceniem parzenia herbaty bancha w temperaturze 90°C i wyższej. Dotyczy to herbat niższej jakości.

 

– kukicha

Około 80-90°C.

Wysokiej jakości karigane może być parzone w niższej temperaturze – 70, a czasem nawet 60°C. Jest to rzadkość, ale zdarza się. Można się też spotkać z zaleceniem, aby parzyć kukicha wodą o temperaturze bliskiej wrzeniu.

 

– hōjicha

Wrzątek lub nieznacznie ostudzona woda (90°C).

 

– kamairicha

Tak jak w wypadku chińskich herbat zielonych.

 

Herbata biała

 

85-95°C – według preferencji.

 

Biała herbata dużo wybacza, nie trzeba zbytnio przejmować się jej temperaturą parzenia. Wiem, że są osoby, które parzą ją długo w wodzie o temperaturze 60°C. Jeśli w ten sposób smakuje bardziej, proszę bardzo! Nie uważam jednak, że jest to optymalny sposób parzenia herbaty białej.

 

Zastrzegam, że wskazówki te dotyczą tradycyjnych herbat białych: Yin Zhen, Bai Mu Dan, Gong Mei i Shou Mei oraz herbat wykonanych na ich wzór. Uwaga na pseudo białe herbaty – de facto herbaty zielone, które udają białe przez dużą zawartość białego meszku na liściach.

 

Popularne jest ostatnio w Chinach gotowanie herbat białych. Szczególnie w przypadku leżakowanych, starych herbat białych.

 

Słowo na koniec

 

Odpowiednia temperatura parzenia jest ważna, ale nie najważniejsza. Bardziej istotny jest czas parzenia herbaty, a także ilość użytych liści.

 

Na pewno wiele osób uzna podane przeze mnie powyżej wartości za nieodpowiednie. Nic dziwnego, bo odbiór smaku herbaty to ściśle subiektywna sprawa. Starałem się podać zakresy powszechnie przyjęte przez specjalistów, głównie azjatyckich.

 

Wydaje mi się, że w Polsce dominują dwie skrajności w podejściu do temperatury parzenia: notoryczne parzenie wszystkiego wrzątkiem, lub notoryczne parzenie wszystkiego zbyt niską temperaturą. Ale uważajcie też, żeby nie popaść w grzech nadgorliwości. W pewnej niedawno wydanej książce przeczytałem, że Da Hong Pao z klifu Jiulong Ke powinno być parzone w temperaturze 94,6°C. Herbata nie jest aż tak wymagająca, naprawdę!

 

Autor tekstu: Konrad Pociask