TAK SMAKUJE HERBATA od 2006r.
wartość koszyka 0 pln ; ; dostawa od 7 pln, do darmowej brakuje 100 pln
FINALIZUJ ZAMÓWIENIE
  gramatura cena ilość wartość rabat
dostawa od 7 pln, do darmowej brakuje 100 pln
do zapłaty 0 pln
kod promocyjny
OK
FINALIZUJ ZAMÓWIENIE
powrót do listy artykułów

 

Bardzo dziękujemy za wykazaną aktywność w zakresie dodawania komentarzy. Wybór najlepszej trójki nie był łatwy, jednak po dwóch sesjach narad - w końcu udało się je wyłonić. Serdecznie gratulujemy nagrodzonym!

I miejsce w kokursie zajął komentarz Pana Grzegorza dotyczący herbaty Pi Lo Chun:

Była Chinką. Wiedziałem, że bywają wymagające. Czułem się jak chiński t-shirt w praniu wobec jej dostojnej dyskrecji. Dobierałem się do niej trzy razy. Pierwszy był zawstydzający; ja zdeterminowany i niecierpliwy, ona zdystansowana, czarowała powściągliwością domagając się szacunku. Smakowała jak tajemnica, i gdyby nie to, drugiego razu mogłoby nie być. Tymczasem zamieniły się role. Ja skrępowany pierwszą lekcją pozorowałem cnotliwość, kiedy ona odsłoniła wszystko... Ostatni raz nie był gorzkim pożegnaniem, to nie było "żegnaj", to było "do zobaczenia, nie dam ci o sobie zapomnieć". Miała na imię Pi Lo Chun i miała rację.

II miejsce zajął komentarz Pana Tomasza dotyczący dzbanka Ling:

Dzbanek Ling typu kyusu, doskonale sprawdza się w parzeniu herbaty zielonej jak również oolong, choć jak sądzę, towarzystwo innych herbat także mu służy. Jego przemyślana konstrukcja wraz z wyjmowanym zaparzaczem sprawia, iż przyjemność z delektowania się wyśmienitym naparem wydłuża tak długo, jak długo herbata pozostaje ciepła. Zastosowany tutaj zaparzacz - sitko w prosty sposób może zostać wyjęte po odpowiednim czasie parzenia, dzięki czemu nie ma obawy zgorzknienia naparu. Pojemność czajniczka w zupełności wystarcza do zapełnienia trzech pełnych czarek szmaragdowego naparu. Po skosztowaniu trzeciej (jeśli delektujemy się w pojedynkę:) cytując za wybitnym piewcą herbatyzmu dynastii Tang, poetą Lu T’ungiem „..druga czarka wyzwala z osamotnienia, trzecia przenika me jałowe wnętrze, by znaleźć w nim pięć tysięcy zwojów zapisanych przedziwnymi ideogramami...”. Gorąco polecam.

III miejsce zajął komentarz Pana Pawła dotyczący Gyokuro Asatuyu:

Na początek minus - herbata którą otrzymałem nie spełniła, niestety, moich oczekiwań. Susz jest bardzo pokruszony, zdecydowanie za bardzo. Herbata była oznaczona jako kończąca się, nie sądziłem jednak, że otrzymam ją w takim stanie... Cóż, mimo tego zabrałem się do picia i przyznaję, że nawet tak pokruszony susz potrafi sprawić pijącemu bardzo wiele przyjemności. Herbata w czarce prezentuje się pięknie, ma cudownie zielony kolor przywodzący na myśl szlachetne szmaragdy. Zapach delikatny, nietrudny jednak nawet dla niewyrobionego nosa do uchwycenia. Smak bardzo bogaty, brak większej goryczki, spora, choć nie tak jak się spodziewałem, świeżość. Picie tej herbaty wymaga czasu - z każdym wciągnięciem nosem jej zapachu odkrywamy nowe, coraz to delikatniejsze nuty; z każdym łykiem czeka nas wiele bardzo smacznych i nieraz zaskakujących wrażeń smakowych. Po piciu w ustach pozostaje przyjemny posmak. Najbardziej zasmakowało mi drugie parzenie. Słowem - świetna herbata, gdy ponownie znajdzie się w ofercie sklepu być może zamówię ją jeszcze raz i spróbuję jej w lepszej, niepokruszonej i jeszcze świeższej wersji.

Wkrótce następny konkurs :)

Zobacz także ogłoszenie konkursu.