Autor Wątek: China Green Teardrop  (Przeczytany 1821 razy)

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
China Green Teardrop
« dnia: 07 Kwiecień, 2018, 08:28:24 am »
Kierując się zasadą, że co najmniej połowę herbat, jakie pijam, kupuję na naszym rodzimym rynku, aby mógł się on dalej rozwijać, zdarza mi się sięgnąć po produkty pochodzące z lokalnych stacjonarnych sklepów. Jednym z nich jest Five O’Clock, który moim zdaniem, jest zarazem jedynym sklepem sieciowym wartym uwagi na naszym polskim rynku. Dziś zajmę się herbatą China Green Teardrop, zakupioną właśnie w FOC.



https://chatea413168588.wordpress.com/2018/04/07/china-green-teardrop/
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Daniel06

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 78
    • Zobacz profil
Odp: China Green Teardrop
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Kwiecień, 2018, 15:54:01 pm »
W końcu zorganizowałem się z notatkami z tej herbaty i tak wyglądają moje wrażenia;

Pierwsze wrażenia nagrane na kanał YT - https://www.youtube.com/watch?v=gjGA-9raub4

Liście herbaty są fajnie pozawijane na duże mięsiste zawijaski, kolorystycznie mam wrażenie że nawet w połowie mamy tutaj biały kolor pączków których jest całkiem sporo, same w sobie liście są koloru częściowo jasno częściowo ciemno zielonego - https://drive.google.com/file/d/1iXfP35zz1vBvYIHUmdqXaFAcJ9WXfTIs/view

Ocieplone liście mają zapach kojarzący mi się z orzeszkami ziemnymi z pewną cytrusowością i czymś jeszcze, może kwiatowym.

Mokre liście bardzo się rozwinęły, faktycznie widać jak dużą ilość pączków tutaj mamy, gdzie praktycznie każdy kawałek liści posiada pączek. Pączki całkiem sporych rozmiarów, widać także iż większość listków była zbierana schematem dwa pączki-jeden listek (co widać po przyjrzeniu się na moich zdjęciach) które następnie były zawijane w te zawijaski. Liście koloru jasno-zielonego ale widać w nich pewien żółty odcień - https://drive.google.com/file/d/1fxbCz-sAyI_7A7hYuSA84YGnbpQ30myh/view

Zapach mokrych liści na pokrywce gaiwan'a całkiem przyjemny, ponownie częściowo orzeszki ziemne z cytrusowością oraz wyróżniający się specyficzny kwiatowy zapach kojarzący mi się z jakimś fioletowym lub też niebieskim kwiatkiem którego niestety nie potrafię nazwać ponieważ nie znam nazw kwiatów. Zapach w naczynku podobny ale jednak nie aż tak kwiatowy i mamy w nim jeszcze pewną kwaśność.

Kolor już gotowego naparu jest żółto-pomarańczowy z pewnym kremowym odcieniem (na zdjęciach tego dobrze nie widać), dość przeźroczysty chociaż ma w sobie pewną gęstość - https://drive.google.com/file/d/1ngrptiCGjKWvU2D1fdRh8upZhhSP1DTD/view

Smak z kolei jest troszeczkę słodki oraz także kwaśny, małe skojarzenia z orzeszkami ziemnymi, kwiatowe ale bez szczególnych porównań oraz częściowo z karmelem, łącznie zaparzyłem trzy wersje tej herbaty i niestety tak jak te smaki w pierwszym parzeniu są całkiem przyjemne to tak niezbyt dobrze się ta herbata parzyła, albo znacznie za słabo, mało wyraziście albo za mocno, szczególnie w kolejnych parzeniach wysuwa się dużo niezbyt dla mnie przyjemnej goryczki-ostrości-kwaśności.

Posmak dość słaby, niezbyt wyróżniający się ale to co było czuć było całkiem przyjemne - orzeszki ziemne i kwiatowe skojarzenia.

Pierwszą wersje w pierwszych wrażeniach zaparzyłem w taki sposób - 3g-75c-1p-150ml-1,30min i tak jak wyżej napisałem, smaki w miarę fajne ale wyszły za słabe i mało wyraziste, tak typowo było czuć jakby się źle zaparzyła a więc pomyślałem że pewnie za mała temperatura.

W tamtym czasie czekałem jeszcze na wrażenia Łukasza z tej herbaty i faktycznie na blogu wersje którą opisywał zaparzył w temperaturze 80c
a więc sam zabrałem się za zaparzenie jej w taki sposób 3g-80c-1p-150ml-1,30min i... niestety opisał bym ją dokładnie tak samo jak poprzednią wersje, wydawała mi się praktycznie że taka sama - za słaba i za mało wyrazista.

Trzecią i ostatnią wersje zaparzyłem używając większej ilości suszu oraz wydłużając czas parzenia żeby może zaparzyła się trochę intensywniej 4g-80c-1p-150ml-2min, był to ogromny błąd i może zacytuję moją notatkę "okropne, bardzo gorzkie, goryczkowe, smakuje jak wędzona ryba z małą kwiatowościa, nie mogłem tego wypić, musiałem wylać" a kolejne parzenia po tym były jedynie następstwem tego pierwszego i pominę już tutaj ich opis.

Podsumowując: Liście tej herbaty wyglądają bardzo fajnie i zachęcająco, zapachy także są bardzo przyjemne, smak pierwszego parzenia mimo iż słaby to całkiem przyjemny - kwiatowy.
Ale ostatecznie herbata zostawiła we mnie gorsze uczucie niż lepsze, coś było z nią nie tak, niezbyt dobrze się parzyła.
Chociaż zapewne gdyby dokładniej ją przetestować i opanować parzenie to dałoby radę lepiej ją zaparzyć ale do tego tyle tej herbaty nie miałem.
Jestem za to ciekaw jak bardzo ty ją Łukaszu testowałeś?

Wszystkie moje zdjęcia oraz notatki znajdziecie w moim archiwum - https://drive.google.com/drive/folders/1wHInMuSOqvgau3D9sUMbL4oYG8mI_ANn