Autor Wątek: Cui Ming 2017 Jasny Szmaragd  (Przeczytany 2725 razy)

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Cui Ming 2017 Jasny Szmaragd
« dnia: 24 Luty, 2018, 21:13:54 pm »
Kolejna świetna pozycja od eherbaty, niestety już obecnie niedostępna. Zapraszam na recenzję z jej degustacji i czekam Daniel na Twoje wrażenia :)

https://chatea413168588.wordpress.com/2018/02/24/cui-ming-2017-jasny-szmaragd/

Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Daniel06

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 78
    • Zobacz profil
Odp: Cui Ming 2017 Jasny Szmaragd
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Luty, 2018, 21:53:43 pm »
Moje wrażenia mogą się minimalnie wydłużyć ale tak czy inaczej do końca tygodnia na pewno się pojawią :)

Mała literówka w tekście "oznacz" zamiast "oznaczało" na początku.

Trochę nie rozumiem tylko zwrócenia uwagi na utlenienie/przebarwienia jak z białej herbaty, przecież dużo zielonych często ma widoczne utlenienia, czy może bardziej chodziło o te uszkodzone listki?

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Odp: Cui Ming 2017 Jasny Szmaragd
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Luty, 2018, 20:13:02 pm »
W przypadku tej herbaty te przebarwienia raczej nie stanowią wady. Jest ona zakwalifikowana jako herbata zielona ale poniekąd na pograniczu z herbatami białymi. Stąd moja uwaga o przebarwieniach, które są nieodłącznym elementem właśnie białych herbat. W innych zielonych herbatach takie utlenione przebarwienia mogą oznaczać niedbałość w produkcji i świadczyć o niskiej jakości.
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Daniel06

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 78
    • Zobacz profil
Odp: Cui Ming 2017 Jasny Szmaragd
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Marzec, 2018, 20:01:49 pm »
A jednak nie wyrobiłem się "do końca tygodnia" kilka dni dłużej mi to zajęło ale w końcu się ze wszystkim zorganizowałem i tak wyglądają moje wrażenia z tej herbaty;

Pierwsze wrażenia nagrane na kanał YT - https://www.youtube.com/watch?v=geU3MdP7CEM

Liście herbaty są w miarę jasno-zielonego koloru, całkiem sporo białych dużych pączków, dość duże i proste przypominają trochę wygląd herbaty białej bai mu dan - https://drive.google.com/file/d/1lXgd1vOtlbzubflu5w4sea2Cs1oFSCIo/view

Mokre liście dość mocno napęczniały wodą i zwiększyły swoją objętość, bardziej widoczny jasno-zielony kolor, spora ilość dużych pączków - https://drive.google.com/file/d/19wPijg0I3y3yhoPV4SOR9jFNAl2wYsiY/view
Ciekawą rzeczą odnośnie mokrych liści jest ich smak, są bardziej aromatyczne, kwiatowe, piwoniowe (zwłaszcza pączki).

A jeszcze kolejną ciekawą odnośnie mokrych liści rzeczą jest to iż jeśli przyglądnąć się im bliżej i bardziej, zaczyna się dostrzegać pewien schemat zrywania liści - pierwszy listek/pączek, drugi listek/pączek, trzeci listek/pączek z łodygą z dwóch poprzednich, co fajnie widać na tym zdjęciu na listkach ułożonych na środku - https://drive.google.com/file/d/1Q3Xin6QJ4Sxf8vYWbpADD3d4rKpmUNJR/view

Napar wychodzi bardzo jasny, przeźroczysty, żółto-zielony, bez szczególnej mętności - https://drive.google.com/file/d/102uYUkhVWqdrODDA82ciAAFAQgfLXcGl/view

Zapach ocieplonych suchych liści przypominał mi kakao, gorzką czekoladę z orzeszkami/orzeszkami ziemnymi i skórką cytryny, zwłaszcza wysuwały mi się tutaj te cytrusowe zapaszki.
Zapach mokrych liści bardzo podobny, tylko pojawiło się minimalnie słodko-warzywnych zapachów.

Smak mnie za to dość bardziej zaciekawił, tak jak co prawda gdzieś tutaj częściowo przewijają się słodko-warzywne smaczki, to nie są one czymś co wysuwało mi się bardziej naprzód.
W większości smaki są inne, owocowe idące w stronę żółtych-zielonych owoców, wysuwało mi się tutaj mniej słodkie-kwaśne-zielone jabłko o smaku bardziej trawiastym, roślinnym.
Oraz smak którego było tutaj najwięcej - grejpfrut! już w pierwszym łyczku herbaty zaczęły mi się wysuwać cytrusowe smaczki (tak samo jak w zapachu liści) a po chwili skojarzyłem je sobie najbardziej z grejpfrutem, co było dość ciekawym skojarzeniem smaku, zwłaszcza że wysuwa mi się go tutaj dość sporo.
Częściowo także w smaku przewijają się jeszcze smaki orzeszków, chyba najbardziej orzeszki ziemne ale myślę iż jeszcze z czymś innym można je sobie skojarzyć, orzechy nerkowca lub coś innego orzechowego.
W późniejszych parzeniach od drugiego wysuwały mi się także częściowo kwiatowe smaki - piwonia, co też było całkiem przyjemne.

Napar wychodził trochę słodki chociaż nie jakoś bardzo, posiadał za to trochę więcej kwaśności, zwłaszcza w późniejszych parzeniach bardziej się to wysuwało.
Nie był jakiś szczególnie intensywny a bardziej słabszy, delikatniejszy.
Nie był także szczególnie cierpki, jedynie w drugim parzeniu minimalnie się jej wysuwało.

W posmaku najbardziej wysuwał mi się ten grejpfrut i czasami kwiatowo-piwoniowe posmaczki, co czyniło posmak jak najbardziej przyjemnym.

Pierwsze parzenie jak dla mnie było najlepsze, drugie w porządku chociaż niestety traciło owocowych smaków, w trzecim zaczęła pojawiać się już większa, niezbyt przyjemna kwaśność ale jeszcze mogło być, czwarte i piąte parzenie dało się jeszcze wypić, ale już dla samego w sobie wypicia a nie smaku.

Herbata była polecona na stronie eherbata.pl oraz także przez Broul,a aby parzyć ją w temp. 80c i tak też pierwszą wersje zaparzyłem 80c-3g-150ml-1,30min i faktycznie ze wszystkich trzech wersji ta wyszła najlepiej.

Drugą wersje postanowiłem przetestować w temp. 70c ale za to zwiększając ilość suszu do 4g i skracając czas parzenia do 1min i niestety ta wersja wyszła gorzej, z mniejszą ilością smaku.

Trzecią i ostatnią wersje zaparzyłem w 75c-3g-150ml-1,30min i tak jak wyszła lepiej od 70c to jednak minimalnie gorzej od 80c.
Ale drugie parzenie się fajnie osłabiło i wyszło więcej kwiatowych smaków czyniąc je jak dla mnie najlepszym drugim parzeniem ze wszystkich wersji.

Podsumowując: jest to herbata o dość ciekawym smaku, znacznie bardziej mnie zaciekawiła i z chęcią napił bym się jej więcej oraz dokładniej poznał, chociaż aktualnie w zielonych herbatach brakuje mi pewnej "pełności" smaków, są jak najbardziej przyjemne w piciu ale jednak czuje iż czegoś mi w nich brakuje, nawet w takiej ciekawszej herbacie jak Cui ming.

Wszystkie moje zdjęcia oraz notatki znajdziecie w moim archiwum - https://drive.google.com/drive/folders/1q4-hyYVHkmECXZYqIN3J3InzTrPwsCmT

I ponownie Broul, jestem ciekaw czy byłbyś wstanie sobie podobnie jej smak skojarzyć co ja, na blogu pisałeś iż kojarzy ci się on warzywnie podczas gdy mi własnie bardziej owocowo :)