Autor Wątek: Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.  (Przeczytany 4074 razy)

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.
« dnia: 07 Kwiecień, 2017, 20:27:24 pm »
Chyba wszyscy czekaliśmy na pojawienie się tegorocznych first flushy w ofercie eherbaty. I się szczęśliwie doczekaliśmy a dodatkowo mamy jeszcze okazję spróbować dwóch herbat z rejonu gór Nilgiri. Moja paczka z nimi dotrze dopiero w przyszłym tygodniu ale od dawna mieliśmy już sposobność skosztować wczesnowiosennej herbaty Nilgiri Havukal ( https://eherbata.pl/nilgiri-havukal-2017-1789.html ). Ciekawi mnie jakie aromaty i smaki w niej wyczuliście i jakie są Wasze ogólne wrażenia po skosztowaniu tej herbaty? Mi osobiście bardzo przypadła do gustu. Bogaty, roślinno-kwiatowy bukiet smaków, przypomina mi mocniej oksydowane oolongi. Herbata nadaje się świetnie do wielokrotnego parzenia w gajwanie, oddając z czasem coraz mniej słodyczy i wiosennej świeżości na poczet przyjemnej cierpkości. A Wy jakie macie odczucia i sposoby parzenia tej herbaty?
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Odp: Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Kwiecień, 2017, 15:26:15 pm »
Paczka już przyjechała a wiosenne herbatki aż proszą się aby je skosztować. Na warsztat poszedł pierwszy Darjeeling Jungpana Muscatel 2017. Dokładny opis tej herbaty możecie znaleźć tutaj więc nie będę się powtarzał:

https://eherbata.pl/darjeeling-jungpana-muscatel-2017-1796.html

Długo czekałem aby skosztować tegorocznych first flushy a tu na start taki rarytas. Sam susz wygląda już uroczo a zapach świeżości i surowych warzyw dobrze zapowiada samo parzenie. Drobne listeczki o różnych odcieniach zieleni w czajniczku przypomniały mi o rozwijającej się za oknem naturze  ;D

Do parzenia użyłem wody źródlanej dostępnej w popularnej sieci sklepów Żabka, która po doprowadzeniu do wrzenia, została przestudzona do 90 stopni.

Susz wsypany do rozgrzanego szklanego czajniczka, uwolnił wspaniały zapach świeżo ciętych kwiatów. Pierwsze parzenie trwające ok 2,5 minuty obrodziło złocistym naparem, którego aromat ma faktycznie coś wspólnego z zapachem białego wina. Na języku zaś paleta kwiatowych doznań na tle delikatnej i stonowanej słodyczy. Smak długo pozostawał w ustach obiecując dobre kolejne parzenie.

Trwało one 5 minut. Otrzymany napar był już jednak zdecydowanie słabszy od poprzedniego ale w dalszym ciągu w pełni wartościowy. Mimo dość długiego parzenia, nie było czuć żadnych śladów goryczy a ściągająca cierpkość pojawia się bardzo subtelnie dopiero dłuższą chwilę po przełknięciu napoju. Słodycz i kwiaty to jak dla mnie dominujące walory tej wiosennej herbaty.

Jak zwykle niestety wszystko co dobre szybko się kończy to i ta sesja herbaciana stała się historią. Użyłem 2 gramów suszu na widoczny 150 ml szklany dzbanuszek. Efekty były całkiem fajne ale ciekawy jestem jak Wam smakowała ta herbata.

 
« Ostatnia zmiana: 12 Kwiecień, 2017, 15:28:49 pm wysłana przez Broul85 »
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Konrad

  • Moderator Globalny
  • Nowy sympatyk
  • *****
  • Wiadomości: 43
    • Zobacz profil
Odp: Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Kwiecień, 2017, 22:55:54 pm »
Rohini czy Jungpana - który lepszy? Trudno mi się zdecydować, ale ostatecznie chyba jednak Jungpana, jako najlepiej zbalansowany z 3 obecnie dostępnych darjeelingów 2017. Każda z tych herbat ma w sobie jakiś urok i myślę, że każdy znajdzie pośród tych trzech taką, która mu się przypodoba.

Rohini - niesamowita świeżość, łąka w czarce! Do tego mistrzowska obróbka liści.
Jungpana - owocowa, pełna ale nadal lekka.
Namring Upper - w smaku kojarzy mi się z limonką, zapach liści to wybuchowa mieszanka.

Herbaty z Nilgiri zasługują na uwagę z osobna. Tak żywe i orzeźwiające! Może brakuje im tego wyrafinowania darjeelingów, ale nadrabiają czymś co określam - przez synestetyczne skojarzenie z muzyką - "wysokimi tonami".

Odchodząc od tematu - bardzo dziękuję za skorzystanie z naszego forum, być może jest to szansa na ponowne rozruszanie go. Bo niestety, fora odchodzą w niepamięć...

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Odp: Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Kwiecień, 2017, 06:37:29 am »
To prawda, że każda z wymienionych herbat jest inna i chwała im za to  ;D Jestem szczęśliwym posiadaczem wszystkich pięciu tegorocznych czarnych herbat jakie obecnie macie w ofercie, więc z czasem postaram się rozwinąć ten wątek.

Fajnie jakby to forum ponownie ożyło. Jestem pewny, że jest masa osób, które błądzą po omacku po ogromnym świecie herbacianym. W internecie poza kilkoma blogami, panuje kompletnie cisza na tematy herbaciane. Miejsce gdzie osoby dopiero wkraczające na swoją ścieżkę herbaty, mogą liczyć na pomoc i cenne informacje, jest bardzo potrzebne. A i osoby bardziej zaawansowane mogą jedynie skorzystać na wzajemnej wymianie doświadczeń.
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/

Offline Broul85

  • Miłośnik
  • **
  • Wiadomości: 92
    • Zobacz profil
    • Cha & Tea
Odp: Wiosenne herbaty indyjskie - Darjeeling i Nilgiri 2017.
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Marzec, 2018, 10:08:31 am »
Odgrzewam trochę temat, żeby nie zakładać nowego wątku.  ;D

Nie wiem jak Wy, do mnie wiosna zapuka najdalej jutro ???? Jak zwykle eherbata zatroszczyła się pierwsza na naszym rodzimym rynku, o dostawę najświeższych herbat z Darjeelingu. Paczka już w drodze a tymczasem muszę zadowolić się zeszłorocznym First Flush z ogrodu Puttabong.

https://chatea413168588.wordpress.com/2018/03/06/darjeeling-puttabong-organic-2017/
Zapraszam na mojego herbacianego bloga :)

https://chatea413168588.wordpress.com/