Autor Wątek: Herbata zielona z okręgu Thai Nguyen w Wietnamie  (Przeczytany 5666 razy)

Offline nzcnzcn

  • Nowy sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Herbata zielona z okręgu Thai Nguyen w Wietnamie
« dnia: 18 Styczeń, 2015, 12:47:09 pm »
Otóż piję ostatnimi czasy nałogowo zieloną herbatę, mój wybór padł na herbatę kupioną w Wietnamie, w Thai Nguyen, w jakimś małym garażo-sklepie na obrzeżach miasta, można powiedzieć, że na moich oczach była suszona, szuszarka opalana drewnem, w tle świerszcze i w ogóle i być może z tego powodu tak mi ta herbata smakuje. No więc znalazłem to forum, czytam wypowiedzi i trochę łyso się porobiło mi, bo jedyne, czego pilnuję w moim "rytuale parzenia" to wylać po 10s pierwszą wodę.
Także tu moje pytanie: macie jakieś rady jak parzyć, jak pić? Zazwyczaj zalewam, często wrzątkiem, a potem jeszcze zalewam ją tak 2-3 razy, póki jest smak. I przy podawaniu ewentualnych temperatur fajnie by było łopatologicznie pisać "po zagotowaniu odczekaj 5/10/15min", bo gdy czytam w instrukcjach "85 stopni" to nic mi tu nie mówi!
Załączam zdjęcie opakowania i herbaty zaparzonej, może komuś coś to da.
No i witam ogólnie, nowy tu jestem.
« Ostatnia zmiana: 18 Styczeń, 2015, 14:31:22 pm wysłana przez nzcnzcn »

Offline Konrad

  • Moderator Globalny
  • Nowy sympatyk
  • *****
  • Wiadomości: 43
    • Zobacz profil
Odp: Herbata zielona z okręgu Thai Nguyen w Wietnamie
« Odpowiedź #1 dnia: 22 Styczeń, 2015, 22:09:38 pm »
Witamy na forum!

Na pewno lepiej by było trochę ostudzić wodę przy parzeniu tej herbaty - nie musi to wcale trwać długo, bo świeżo zagotowana woda po przelaniu do naczynia o temperaturze pokojowej natychmiast traci 10 stopni. Potem wystarczy poczekać 5 minut, a woda osiągnie już około 80 stopni. To prawdopodobnie optymalna temperatura przy tej herbacie.

Widzę też, że parzysz w kubku, bez oddzielania liści. Polecam spróbować je odcedzać. Raczej odradzam wszelkiego rodzaju zamykane zaparzacze, bo liście potrzebują swobody. Żeby dobrze zaparzyć herbatę, wystarczą dwa kubki. W pierwszym z nich parzymy herbatę, a po około dwóch minutach (w przypadku zielonej wietnamskiej) przelewamy napar przez sitko do drugiego kubka. Poprawi to przede wszystkim jakość kolejnych parzeń, bo liście nie parzą się bez potrzeby w czasie picia. Poza tym, nie trzeba ich "odcedzać" zębami. :)

Oczywiście Twój sposób parzenia jest szeroko praktykowany w krajach azjatyckich. Również w ten sposób można otrzymać dobrą herbatę, wystarczy po prostu użyć przy parzeniu mniej liści, aby w związku z wydłużonym czasem parzenia herbata nie była zbyt mocna.

Herbata przede wszystkim ma smakować, a każdemu smakuje trochę inaczej. Nie ma jednego "prawidłowego" sposobu parzenia, i jest to jeden z uroków herbaty!

Żeby nigdy więcej nie mieć wątpliwości co do temperatury wody, zachęcam do zaopatrzenia się w termometr.  :)