Autor Wątek: Woda i jej temperatura.  (Przeczytany 54689 razy)

Offline Naz

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 125
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Luty, 2011, 21:19:29 pm »
Jestem także "młodym" w parzeniu herbat:), ale ja zawsze zakrywam i myślę, że tak się postępuje z każdą herbatą. Sposób z wsypaniem suszu do czajniczka jest najlepszym wyjściem i pozwoli to liściom swobodnie się rozwijać, dając lepszy napar niż z zaparzaczki.

Offline krzysztofsf

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 230
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #16 dnia: 14 Luty, 2011, 21:40:36 pm »
Hej. Przygodę z herbatami zaczynam dopiero. Używam wody z kranu którą gotuje a następnie studzę. Używam http://eherbata.pl/produkt/opis/203 Takiego zaparzacza(?), przeważnie daje łyżeczkę na filiżankę, a parze przeważnie 2. Niestety mój porcelanowy imbryczek, ma za mały otwór i zaparzacz tam nie wejdzie. Więc jestem zmuszony do parzenia w metalowym*chyba) garnuszku. Jakieś rady?

Tez niedawno zaczalem uczyc sie herbaty.
Moge doradzic stosowanie dzbanka fitrujacego na wode typu Britta.
Szybko zrezygnowałem z zaparzaczy, poniewaz herbata powinna miec miejsce na rozwiniecie listkow, a niektóre jej rodzaje przy parzeniu bardzo zwiekszaja objetosc. Inne z kolei maja do tego bardzo objetosciowy sam susz i trzeba by je lamac i miazdzyc, zeby wepchnac do zaparzacza odpowiednia wagowo ilosc.

Z osobistych doswiadczen doradzam wizyty w sklepach z rzeczami "za 5 zl". maja tam czesto rózne, nawet ładne  czajniczki do parzenia herbaty z wlasnymi filtrami ceramicznymi bedacymi częścią dziobka, czy raczej inaczej ujmujac, otworami w scianie czajniczka na złaczeniu z dziobkiem.
Z takich taniutkich czajniczków nie szkoda rezygnowac, gdy zmieniaja sie preferencje parzenia.

Poczatkowo preferowałem duze czajniczki w których można jednorazowo zaparzyc herbate na dwie czy 3 filizanki, przelac do innego naczynia i tam trzymac na podgrzewaczu stopniowo napelniajac filizanke.
Prz lepszych gatunkowo herbatach, ktore mozna parzyc kilka razy a kazde parzenie wydobywa inne aspekty smakowe, okazalo sie, ze powinienem przejsc na jak najmniejsze czajniczki, zaparzając za kazdym razem jedna filizanke.
No i z tymi (200ml i mniej), jest juz klopot....

Offline Tymah

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 115
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Luty, 2011, 22:45:24 pm »
Nic nie stoi na przeszkodzie przelewaniu przez sitko. Ma to znaczenie dla subtelności smakowych, na pewno nie ma jednak znaczenia przy rozpoczynaniu herbacianej drogi.

Offline mariusz

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 459
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #18 dnia: 15 Luty, 2011, 16:42:55 pm »
Sitko jest oczywiście jednym z lepszych rozwiązań. Jeśli ktoś jednak używa zmywarki lub mocnych detergentów, radzę później jeszcze płukać we wrzątku aby pozbyć się w zupełności aromatycznych naleciałości.

Herbata musi mieć tą przestrzeń aby dobrze się zaparzyła.

Co do przykrycia, to parzenie bez przykrycia jest jak najbardziej dopuszczalne - trzeba pamiętać jednak o:

- szybszym wychładzaniu się naparu
- szybszym wyparowaniu olejków eterycznych

Offline tanhayi

  • Ekspert
  • ****
  • Wiadomości: 301
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Luty, 2011, 17:20:52 pm »
Zrobiłem tak.

Wrzuciłem do imbryczka 2 łyżeczki HX. Ugotowałem wodę. 0,5 litra wody. Studziłem 6,5 minuty. Zalałem herbatę. W między czasie zagrzałem filiżankę gorącą wodą. Parzyłem herbatę 2 minuty i 45 sekund. Później z imbryczka prosto przez sitko do filiżanki. A resztę to porcelanowego kubeczka. To co zostało na sitku wycisnąłem, wyciągnąłem za pomocą łyżeczki to co zostało w środku i zamknąłem w zaparzaczu. Po czym poszedłem delektować się średnią herbatą.
Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdrąża poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzm ładu społecznego. Jest uwielbieniem niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu.

Offline mariusz

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 459
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Luty, 2011, 23:16:00 pm »
hmm, może nie trzeba było wyciskać? Może to kwestia wody? Akurat Huang Xiao jest elastyczną herbatą i dość łatwą w zaparzeniu tak aby poznać dobry balans między dobrym zaparzeniem a przeparzeniem..

Co do jeszcze filtrowania przez Britę - jest to jakiś sposób niewątpliwie, ale już nie pamiętam czy aby Brita pomaga zmiękczać wodę. Kiedyś Brity używałem, jednak od dłuższego czasu uznałem to za mało skuteczne rozwiązanie. Zakupiłem czajnik z gwizdkiem i normalna kranówa (prywatnie w domu) bez żadnych filtrów leci wprost do czajnika. Owszem, często wlewam do czajnika wody z baniaczka 5 l (real tanio i pewnie za niecałe 2 zł, pochodzącej ze sprawdzonego ujęcia aleksandria, tego samego co Primavera kilkakrotnie droższa), jednak stosuję to już do herbat które chcę mieć naprawdę dobrze zaparzone.

Offline krzysztofsf

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 230
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Luty, 2011, 23:35:43 pm »
Ja efekty filtrowania widze po czajniku - zanim zaczałem stosowac do herbaty przefiltrowana wode, kazdy czajnik po kilku miesiacach robil sie ciezki od kamienia odkladajacego sie na dnie.

Offline mariusz

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 459
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Luty, 2011, 23:52:16 pm »
Ładnie ujęte, po kilku miesiącach :) W mojej wodzie nie ma różnicy czy to kranówa czy nie, kamień odkłada się po kilku zagotowaniach. Nawet filtry wapniowe nic nie dają. Zatrudniam jednak kwasek cytrynowy i na kilka dni jest błogo.

Offline krzysztofsf

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 230
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #23 dnia: 16 Luty, 2011, 00:07:55 am »
Ładnie ujęte, po kilku miesiącach :) W mojej wodzie nie ma różnicy czy to kranówa czy nie, kamień odkłada się po kilku zagotowaniach. Nawet filtry wapniowe nic nie dają. Zatrudniam jednak kwasek cytrynowy i na kilka dni jest błogo.

Widocznie inne składniki mineralne.
Ogólnie Szczecin ma niezła wode i bez problemów smakowych i zdrowotnych mozna pic nieprzegotowana z kranu.

Offline tanhayi

  • Ekspert
  • ****
  • Wiadomości: 301
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #24 dnia: 16 Luty, 2011, 05:58:11 am »
Wiecie. Zostaje jeszcze jedna opcja. Herbata miała smak. Wiadomo, ale liczyłem na mocniejszy, bardziej intensywniejszy. Może ona po prostu jest taka łagodna?
Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdrąża poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzm ładu społecznego. Jest uwielbieniem niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu.

Offline Tymah

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 115
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Luty, 2011, 14:10:44 pm »
Polecam wsypać więcej suszu. Dwie łyżki to niedużo. Gdy masz ochotę na coś silniejszego, wsyp jedną łyżkę...na każde 100ml.

Offline Lukas

  • Aktywny miłośnik
  • ***
  • Wiadomości: 160
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #26 dnia: 18 Luty, 2011, 12:35:31 pm »
Ogólnie Szczecin ma niezła wode i bez problemów smakowych i zdrowotnych mozna pic nieprzegotowana z kranu.

Szczecin ma tragiczną wodę w kranach (dziwny zapach i posmak jakby ciężki strasznie), głównie za sprawą Jeziora Miedwie. Nie wiem czy masz porównanie, ale czy w Irlandii czy w południowo-wschodniej Polsce (okolice Bieszczad) woda jest 500 razy lepsza. Nie dawno byłem na urlopie, robiłem herbatki i byłem w szoku jak bardzo się smak różni na nie korzyść. Sprawdziłem to nawet u dziadków i wujostwa w różnych częściach miasta. Nikomu nie polecam tej wody, lepiej jak mówi Mariusz baniaczek z reala za parę złoty, a już na pewno nie pić kranówki.

Offline ziomiwan

  • Ekspert
  • ****
  • Wiadomości: 463
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #27 dnia: 18 Luty, 2011, 13:12:59 pm »
To nie jest tak, że wszędzie akurat w mieście musi być tragiczna jakość wody.
To wszystko zależy od danego ujęcia, a przynajmniej dwie i wiem, że z jednej z nich woda jest naprawdę dobrej jakości.
Jednak żadnej wody tzw. kranówki również nie polecam pić bez przegotowania.

A jeśli idzie o picie wody, to również nie polecam tej z baniaków 5l i więcej oraz innej która jest wodą źródlaną (taka jest najlepsza do herbaty), a to dlatego, że podczas picia jej (a są to duże ilości) wypłukujemy minerały z naszego organizmu.

Najlepsza do picia jest woda mineralna.
A jeśli markę mam wymienić to jest nią:
Muszynianka
Muszyna


A jeśli chodzi o wody smakowe to najlepsza według mnie jest Magnesia, jeśli ktoś pił np. Grejpfrut-ową ten wie o czym mowa ;) (dostępna jeszcze jest pomarańcza i cytryna)
Jak napisał producent "Z dodatkiem wspaniałych owoców i ziół działających pobudzająco. Kompozycja owocu grejpfruta, guarany i żeń-szenia. Dodatkowo wyciąg z mięty i liści ginko, legendarnego drzewa długowieczności i mądrości działa orzeźwiająco na ciało i umysł. " .
Pyszna woda, a do tego nie jest chemiczna i posiada min. 200mg magnezu co jest bardzo ważne. A na upalne dni, schłodzona jest niesamowita. Pierwszy raz napiłem się jej jakieś 4lata temu w Mielnie, do dziś jest moją ulubioną.
Jeśli spotkacie ją w swoim sklepie to bierzcie bez zastanowienia ;)

Troszkę zszedłem z tematu, ale woda jako woda do picia jest bardzo ważnym elementem naszego życia.

Offline tanhayi

  • Ekspert
  • ****
  • Wiadomości: 301
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #28 dnia: 18 Luty, 2011, 17:04:14 pm »
Witam! ;)

Radość we mnie wielka. Wczoraj nie miałem siły pić herbaty...dziwnie brzmi ale tak jest. Dzisiaj wziąłem się za to tak..jak radziliście. Po 1. Więcej suszu. Dałem 2 duże łyżeczki. Normalnie byłoby gdzieś z 3,5 łyżeczki. Woda? Nie wiem. Mama załączyła czajnik podszedłem, zobaczyłem że nie jest ciepła i stwierdziłem...może będzie dobra. Susz oczywiście wsypałem bez niczego do imbryczka. Zalałem go. Parzyłem 3,45 minuty a nie jak zawsze 3. Otworzyłem. Przez sitko lałem do filiżanki. Jest ona koloru granatowego, więc nie widziałem koloru naparu. Ale cała zawartość imbryczka nie zmieści się w jednej filiżance. Resztę wlałem do kubka, białego. Napar był, dużo ciemniejszy niż zwykle. Susz wycisnąłem, odłożyłem. Zobaczyłem ile go jest. Otworzył się przepięknie! W zaparzaczu nie miałby tyle miejsca. Skosztowałem. Niebo! Mocny gorzki smak! Pominę to że był gorzki, ważne że miała smak! Wypiłem zawartość kubka. Wziąłem filiżankę i stwierdziłem że na spokojnie usiądę sobie przed komputerem i wypije filiżankę. Ta już nie ma tak intensywnego smaku. Ale też jest dobra. Udało się w końcu. Za 2/3 godziny zaparzę sobie jeszcze raz. I zobaczę co to będzie. ;)

Dziękuje serdecznie! i pozdrawiam. Czuję że zrobiłem duży krok w mojej herbacianej historii!
Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdrąża poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzm ładu społecznego. Jest uwielbieniem niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu.

Offline tanhayi

  • Ekspert
  • ****
  • Wiadomości: 301
    • Zobacz profil
Odp: Woda i jej temperatura.
« Odpowiedź #29 dnia: 18 Luty, 2011, 19:33:38 pm »
Zaparzyłem drugi raz. Tak samo. Smak słabszy aniżeli za 1 razem. Ale dalej mocniejszy niż przedtem. Ale, tak myślę sobie, że mój imbryczek nie będzie z porcelany...a z gliny, czy z czegoś innego...ehhh.
Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdrąża poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzm ładu społecznego. Jest uwielbieniem niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu.