Przez pewien czas po zakupie banchy parzyłam ją zgodnie z przepisem podanym w ,,Opisie produktu\\\". Wówczas herbata miała delikatny słomkowy smak. Kolor był przejrzyście zieloniutki, a zapach bardzo nikły.
Odkąd odkryłam makrobiotyczny przepis na parzenie banchy, trzymam się tylko jego. W imbryczku umieszczamy łyżeczkę herbaty i gotujemy na bardzo wolnym ogniu przez dziesięć minut.
Tak przygotowany napar ma intensywny, dość gorzki aromat. W smaku jest cierpki i po dłuższej chwili pozostawia przyjemną słodycz na języku. Kolor również jest zmieniony; bardziej głęboka i złamana zieleń. Można dodać plasterek świeżego imbiru i wówczas napój zyska rozgrzewający charakter bardzo przydatny w czasie jesiennych chłodów.
Po tak przygotowanej herbacie czuć, że z liści zostało wyciągnięte wszystko, co najlepsze. Szczególnie polecam rano na przebudzenie.
Komentarze o: Bancha
Agnieszka - 13.11.2009
Mateusz - 06.01.2011